NA TROPACH PIERWSZYCH LUDZI
Uczeni znajdowali i gromadzili od dawna wiele szczątków
zwierząt i roślin wymarłych, pochodzących z dawo minionych
epok. Jednakże długo nie mogli się oni poszczycić znalezieniem
szczątków człowieka, które mogłyby przyczynić się do wyjaś-
nienia dziejów rozwoju człowieka.
Dopiero w 1826 r. znaleziono w dolinie rzeki Neander koło
Dusseldorfu (Niemcy) szczątki szkieletu, które po długich ba-
daniach, dociekaniach i dyskusjach uznano za szczątki dawne-
go człowieka. Dziś znamy już kilkadziesiąt miejscowości w Eu-
ropie i Azji, gdzie znaleziono nie tylko szczątki czaszek i kości,
ale nawet dość dobrze zachowane szkielety i całe czaszki.
Dzięki tym odkryciom można było odtworzyć wygląd ów-
czesnych ludzi. Od nazwy miejscowości, gdzie znaleziono pierw-
sze szczątki tego człowieka, nazwano go człowiekiem neander-
talskim, albo neandertalczykiem. Żył on około 150 tysięcy lat
temu. Był on niewysokiego wzrostu, do 160 cm wysokości. Bu-
dowę ciała miał wyprostowaną, lecz nieco pochyloną do przodu.
Kości udowe wskazują na to, że zapewne chodził mając ugięte
kolana. Posiadał długie ręce i dużą głowę. Czaszka neandertal-
czyka była wszerz i wzdłuż bardziej rozwinięta niż u człowieka
dzisiejszego, lecz była niższa, o bardziej pochylonym czole. Po-
jemność jej wynosiła od 1100 do 1408 cm3, a więc była prawie
równa pojemności czaszki człowieka współczesnego. Ponad oczy-
ma posiadał neandertalczyk silnie zaznaczone łuki brwiowe, na-
tomiast szczęka dolna pozbawiona była bródki. Tak więc jedno
z ogniw długiego łańcucha rozwoju człowieka było znalezione.
W 1891 r. znalazł lekarz holenderski, Eugeniusz Dubois
(czyt Dibua) na wyspie Jawie szczątki, których budowa była
znacznie pierwotniejsza aniżeli neandertalczyka. Dubois uznał
istotę tę za przodka rodu ludzkiego i nazwał go „małpoludem
wyprostowanym", gdyż w budowie jego szkieletu znać było za-
równo cechy małpy człekokształtnej, jak i człowieka.
W samej rzeczy czaszka małpoluda przypomina czaszki małp
człekokształtnych. Była bardzo wydłużona, czoło miała cofnięte
w tył i silnie zaznaczone łuki brwiowe. Pojemność jej wynosi-
ła zaledwie 850 cm3, a więc znacznie mniej, aniżeli pojemność
czaszki neandertalczyka.
Ale mimo to, jest to znacznie większa pojemność niż u naj-
bardziej rozwiniętej małpy (goryla), którego czaszka w najlep-
szym razie ma około 650 cm3 pojemności.
Na temat znalezionych przez Dubois szczątków toczyły się
długo spory między uczonymi. Jedni uważali kości te za szcząt-
ki szkieletu małpy, Dubois natomiast i szereg innych uczonych
uważał je za ogniwo łączące człowieka ze światem zwierzęcym.
Nowe wykopaliska dokonane w Chinach wyjaśniły sprawę tę
całkowicie. Na południe od Pekinu, w miejscowości Czu-ku-tien
zbadano jaskinię, w której pod grubą warstwą mułu odkryto
kości zwierzęce i 26 czaszek młodych i starych osobników mał-
poluda i wiele innych kości, przypominających budową swą
małpoluda wyprostowanego.
Najciekawszą jednak rzeczą było to, że w warstwie, w któ-
rej znaleziono szczątki małpoludów, były wyraźne ślady ognisk
w postaci węgla drzewnego i popiołu, opalonych kości zwierzę-
cych, a obok ognisk znaleziono bardzo prymitywne narzędzia
kamienne.
Nie ulegało więc wątpliwości, że były to ślady człowieka,
który jak dalsze badania wykazały — żył około 600 tysięcy lat
temu.
Te znaleziska i cały szereg innych, odkrytych w ciągu kil-
kudziesięciu lat, dały obraz najdawniejszego przodka człowieka.
Krąg wiadomości o człowieku pierwotnym udało się znacz-
nie rozszerzyć dzięki odkryciu szczątków jeszcze starszych od
opisansgo wyżej małpoluda wyprostowanego. W ciągu ostatnich
25 łat wykopano w południowej Afryce szczątki Ltot, których
pojemność czaszki była mniejsza, aniżeli pojemność czaszek
małpoludów wyprostowanych, u których jednakże znać wiele
"och ludzkich,
»
Badania kończyn wykazały, że Istoty nazwane australopite-
kami chodziły na dwóch nogach w postawie wyprostowanej.
Były one niezbyt wysokiego wzrostu (około 150 cm), zapewne
bardzo ruchliwe, o sprawnych rękach. Żyły około 3 milionów lat
temu. Budowa ich ciała wskazuje na to, że posiadały one obok
licznych cech małp człekokształtnych i cechy ludzkie, szczegól-
nie widoczne w uzębieniu.
One to stanowią w rozwoju człowieka ogniwo pośrednie
między najprostszym człowiekiem a małpą człekokształtną. W
rozwoju człowieka były one istotami przedludzkimi.
Z powyższych danych wynika, że linia rozwoju człowieka
prowadziła od małp człekokształtnych, poprzez austrałopiteka
i małpoluda wyprostowanego do pierwotnego człowieka, jakim
był neandertalczyk.
* ' i
* *
O tym, jak przebiegał ten rozwój, jak i dzięki czemu czło-
wiek stał się rozumną istotą, panem przyrody, dowiemy się na
następnej pogadance.
Jednakże już teraz warto sobie pokrótce odpowiedzieć na
pytanie, jak doszło do tego, że człowiek wywodząc się ze świa-
ta zwierząt osiągnął przecież taki stopień rozwoju, który go da-
leko wywyższa ponad zwierzęta. Jeszcze w ubiegłym stuleciu
Fryderyk Engels, jeden z twórców naukowego socjalizmu, wy-
jaśnił tę sprawę, a nauka współczesna całkowicie potwierdziła
słuszność jego poglądów.
Według Engelsa człowieka stworzyła praca. Dzięki kro-
czeniu na tylnych kończynach i zwolnieniu rąk od czynności
chodzenia i łażenia, zaczął człowiek pierwotny posługiwać się
ręką jako narzędziem pracy. Posługując się najpierw kijem,
później narzędziami z kamienia, uzyskał przewagę nad silniej-
szymi nawet od siebie zwierzętami, zaczął gromadzić zapasy po-
żywienia i wszystkiego, co mu było do życia potrzebne. Jedno-
cześnie rozwijał się coraz szybciej jego mózg, człowiek uczył się
rozwiązywać coraz trudniejsze zadania życiowe, myśleć, obser-
wować i wyciągać wnioski, przewidywać co mu dzień jutrzej-
szy przyniesie. Nauczył się on najpierw przechowywać ogień,
powstały przypadkowo od pioruna, następnie wzniecać go i wy-
korzystywać dla przygotowania pokarmów i ochrony przed
zimnem. Wszelkie prace łatwiej wykonywać było zbiorowym
wysiłkiem, toteż człowiek zaczął żyć w gromadach, z których
później rozwinęło się społeczeństwo ludzkie.
W parze z doskonaleniem mózgu i rozwojem życia społecz-
nego postępował rozwój mowy, która pozwalała mu łatwo
i szybko porozumiewać się z innymi ludźmi. Już to wyróżniło
go wśród wszystkich innych zwierząt, które są pozbawione te-
go najdoskonalszego środka porozumiewania się. Dzięki mo-
wie, a później także pismu, człowiek mógł przekazywać naby-
te doświadczenia następnym pokoleniom, co przyśpieszyło jesz-
cze rozwój życia społecznego i stało się podstawą kultury i na-
uki, których nie posiadają, żadne zwierzęta na świecie. Wszystko
to tak bardzo wywyższyło człowieka, że zaczął on tworzyć le-
gendy o swym cudownym pochodzeniu i dopiero nauka współ-
czesna wykazała, że wywodzi on się ze świata zwierząt.
Ale ta sama nauka uczy nas, że człowiek nie jest już zwie-
rzęciem. Rozwinięty umysł, możliwość wykonywania najbar-
dziej trudnej i złożonej pracy, życie społeczne, kultura i nauka
uczyniły człowieka zupełnie wyjątkową istotą w przyrodzie.
Podlega on oczywiście prawom przyrodniczym, a w jego umy-
śle i uczuciach nie ma nic cudownego, nadprzyrodzonego. Alf
społeczeństwo ludzkie rządzi się też własnymi prawami, któn
nie stosują się do zwierząt. Są to prawa rozwoju społecznego
które powodują, że człowiek i społeczeństwo ludzkie stale sit
rozwijają i doskonalą. One to każą człowiekowi walczyć o co-
raz lepsze i szczęśliwsze życie, o coraz lepszy i sprawiedliwsza
ustrój społeczny.