A A A

WIELKIE PRZEMIANY

Jąk widzimy więc,  człowiek przekształcił  się w  istotę ro-
zumną dzięki temu, że zaczął sporządzać narzędzia i przy ich po-
mocy pracować. Początkowo praca  ta była bardzo prymitywna,
ale stopniowo człowiek zaczął sporządzać coraz bardziej  skom-
plikowane narzędzia, np. przez  przywiązanie kamienia do pał-
ki otrzymał  coś w rodzaju siekiery czy  młota,  potrafił obłu-
pując odpowiednio kamień  sporządzić nóż kamienny  itp. Wraz
z tym rozwijała się świadomość człowieka.
Podstawowe znaczenie dla  rozwoju człowieka miało życie
w gromadzie. Praca ludzka może się odbywać  tylko w zespole.
Zespołową była  również praca  pierwszych ludzi. W trudnych
warunkach   życiowych,  w  zetknięciu z surowym   klimatem
i groźnymi  zwierzętami  (nosorożce,  duże  zwierzęta  mięsożer-
ne) pojedynczy człowiek skazany był na nieuchronną zagładę.
Natomiast żyjąc, polując, pracując, broniąc się zbiorowo, czło-
wiek  potrafił przeciwstawić się silniejszym od siebie wrogom,
zdobyć odpowiednią ilość pożywienia itp.
Podczas pracy zbiorowej powstają niewątpliwie  wrażenia,
przeżycia i myśli, którymi  członkowie wspólnoty chcieliby  się
podzielić ze  sobą. W miarę jak człowiek rozwijał się, jak' roz-
wijał się jego mózg, jak cGraz bardziej skomplikowaną stawała
się jego praca — potrzeba porozumienia się między poszczegól-
nymi członkami gromady była coraz silniejsza.
Zwierzęta ssące i ptaki wydają  dźwięki,  którymi zwołują
się, ostrzegają inne przed wrogiem. Mogą  one nawet przy po-
mocy dźwięków wyrażać jakieś swoje uczucia. Np. zupełnie
inaczej szczeka pies na obcego,  a inaczej szczeka widząc swego
gospodarza. Wiele odcieni głosu wydają małpy.

Pierwsi  ludzie wydawali  glosy wyrażające jakieś  uczut-
cia lub pragnienia. Ciekawe, że podobne  dźwięki  — okrzyki
bardzo   często spotykamy   przy zwracaniu się człowieka do
zwierząt,  np. woźnice zatrzymują  konie za pomocą dźwięku
„prr", co  oznacza „stój". Dźwięk syszący „sss" oznacza „cicho"
itp.
Tego rodzaju, a nawet jeszcze prostsze były dźwięki, jaki-
mi porozumiewali się przodkowie człowieka. Stopniowo jednak
w miarę, jak zmieniała się budowa gardła człowieka dźwięki
t te stawały się coraz wyraźniejsze. Im więcej ludzie  mieli sobie
do powiedzenia, tym  bardziej były one skomplikowane.  Poja-
wiły się pierwsze krótkie słowa, które później człowiek zaczął
wiązać ze sobą, powiedzielibyśmy dziś — w zdania.  W ten spo-
sób kształtowała się mowa ludzka,  a wraz z nią rozwijała się
myśl. Nauczywszy się mówić, człowiek nauczył się  też myśleć.
W swej pracy o powstaniu człowieka Engels wskazuje, że
trzy  rzeczy zadecydowały o przekształceniu małpoluda w czło-
wieka —  a mianowicie — rozwój ręki, mózgu i mowy.
Rzecz  jasna,  że rozwój  ich był ściśle ze sobą związany.
Rozwój ręki udoskonalał mózg, rozwój mózgu wpływał na ulep-
szenie narzędzi pracy, rozwój mowy pozwalał na wymianę do-
świadczeń, co w ogromnym stopniu rozwijało wszystkich człon-
ków  pierwotnego  społeczeństwa  i w dalszym ciągu  wzbogaca-
ło mowę. Praca z pokolenia na pokolenie stawała się coraz bar-
dziej  różnorodna, doskonalsza i bardziej  wielostronna,  a do-
świadczenie jednego pokolenia było przekazywane pokoleniom
dalszym.



Niezmiernie ważnym  czynnikiem,  który  wpłynął na  roz-
wój społeczeństwa, było zdobycie przez człowieka ognia  i za-
stosowania go do   swoich potrzeb.   Korzystanie z  ognia było
pierwszym krokiem w przekształceniu się człowieka z niewol-
nika  przyrody w pana przyrody. Trudno  stwierdzić, kto doko-
nał tego wynalazku.   Prawdopodobnie człowiek zaobserwował
gdzieś dobroczynne działanie  ciepła bijącego od ognia, a że kli-
mat w epoce lodowej była bardzo surowy, ogień nabrał dlań
pierwszorzędnego  znaczenia.  Przyswojenie sobie ognia odby-
wało się  bardzo powoli. Wiele czasu musiało upłynąć, zanim
człowiek   przezwyciężył lęk przed ogniem i zaciągnął płonącą
kłodę do  jaskini, zanim  nauczył  się piec  na nim mięso.
Ogień przeniesiony do siedziby   pierwotnej gromady  ludz-
kiej zmienił znacznie  warunki życia człowieka. Ogień wpłynął

na zmianą pożywienia, bo pozwalał na Jedzenie pieczonego mię-
sa. Pieczone mięso człowiek szybciej i lepiej trawił, przez co or-
ganizm jego otrzymywał więcej odżywczych składników. Je-
dzenie pieczonego mięsa sprzyjało też rozwojowi mózgu czło-
wieka. Ogień chronił  człowieka przed wtargnięciem nocą  do
jaskini drapieżnych  zwierząt. Stąd też powstała cześć człowie-
ka dla ognia i światła, jako dla jakichś nadprzyrodzonych istot.
Tak więc w drodze stopniowego rozwoju, którego motorem
była praca pojawiła się na ziemi nowa istota, człowdek. Wraz
z  rozwojem  człowieka,  powstaje i rozwija się społeczeństwo
ludzkie, które wspólna praca coraz bardziej wiązała, zespalała.